Zastanawia mnie dlaczego dopiero gdy pójdziemy do lekarza prywatnie to wtedy lekarz dokonuje jakichkolwiek badań i testów. Może dlatego, że lekarz rodzinny jest na jakimś wyższym poziomie egzystencji lub wtajemniczenia. Być może ogarnia tą drugą stronę mocy jak jakiś Jedi. Hehe może każdy lekarz rodzinny to taki Mistrz Joda - "kręgosłup Twój leku potrzebuje aby normalnie funkcjonować mógł zacząć. Spojrzeniem swoim przeniknąłem Ciebie i wiem co Ci dolegać może". Natomiast każdy specjalista przyjmujący prywatnie to dopiero taki Skywalker, który uczy się i nie potrafi wzrokiem ludzi przenikać. Mniejsza z tym.
Pani doktor neurolog w ciągu kilku minut wykonała na mnie kilka badań fizykalnych i testów neurologicznych. Przyznam, że trafiła z diagnozą od razu, ale dla pewności zleciła hospitalizację w celu dokładnego rozpoznania i wykonanie rezonansu magnetycznego. Szkoda, że dopiero teraz to stwierdzono. Po jakiego diabła lekarz rodzinny starał się mnie leczyć skoro nie potrafił tego robić dobrze. Ech szkoda gadać.
Po kilku tygodniach mogłem położyć się do szpitala w celu dokonania dokładnej diagnozy. Przy okazji miałem rentgen płuc, rehabilitację i faszerowano mnie ketanolem, który jak się okazało na mnie nie działa. Być może spowodowane to było duża ilością farmaceutyków przyjmowaną wcześniej. Na drugi lub trzeci dzień miałem rezonans. Moja prowadząca Pani doktor od razu powiedziała, że neurochirurg będzie miał co robić i wysyłała mnie na rehabilitację jak się okazało do tej kretynki przez którą mój stan zdrowia znacznie się pogorszył. Pani geniusz fizjoterapeutka, właśnie wróciła z jakiegoś szkolenia metodą Mc Kenzie i chyba uważała, że wszystkie rozumy pozjadała i na wszystkim się zna. Ona i jej prze prosty. Teraz nie mogę uwierzyć, że dałem się na to namówić, ale z drugiej strony wiem, że jak człowieka boli to zrobi wszystko i we wszystko uwierzy, żeby tylko przeszło. Kretynka zabroniła mi wykonywania jakichkolwiek skłonów przez kolejne 3 tygodnie a do tego zaleciła wykonywanie iluś powtórzeń skłonów w tył z leżenia przodem. Kolejna Jedi, która bez zerknięcia w kartę badań stwierdza dolegliwość, zna jej przyczynę i lekarstwo na nią. " Bo gdyby człowiek miał się garbić to nie schodziłby z drzewa tylko na nim pozostał" stwierdziła pani geniusz. Być może gdyby zajrzała do tych moich wyników to wiedziałaby, że prze prosty są przeciwwskazaniem w moim przypadku, chociaż śmiem twierdzić, że moje wyniki nic by jej nie powiedziała, bo wszystkich traktowała taśmowo i bez względu na dolegliwości do wszystkich stosowała te same ćwiczenia i zalecenia. Po kilku dniach terapii moje mięśnie w odcinku lędźwiowym były tak napięte, że nie wspomnę. Przejście kilku metrów graniczyło z cudem a o samodzielnym ubieraniu się nie było mowy.
Opis mojego badania MR a wyżej moje zdjęcie.
Badanie MR kręgosłupa L-S wykonano aparatem Siemens Avanto 1,5 T, stosując sekwencję SE i FSE w obrazach T1 - i T2 zależnych, TIRM w płaszczyznach: poprzecznych i strzałkowych. Badaniem objęto odcinek od górnej trzeciej części trzonu kręgowego Th 11 do połowy wysokości segmentu S4. Spłycenie fizjologicznej lordozy lędźwiowej. Przewężenie tarczy m-kręgowej L4- L5 z obniżeniem jej sygnału na tle zmian dehydratacyjnych. Objawy nierówności płytek granicznych segmentu ruchowego L4 - L5 z widocznymi przednimi przepuklinami dotrzonowymi w ich obrębie z obecnością aseptycznego odczynu obrzękowego i zwyrodnienia tłuszczowego (Modic I i II) w podchrzęstnej warstwie listewek granicznych w/w segmentu ruchowego, z zaznaczoną dziobiastą ich osteofitozą, zarówno przednich jak i tylnych krawędzi. Pojedyncze guzki Schmorla listewek granicznych segmentu ruchowego LTh12-L1. Przestrzeń m-kręgowa L4-L5:Szerokopodstawna, podwięzadłowa, paracentralno-prawoboczna przepuklina krążka m-kręgowego, modelowana na drobnych dokanałowych dziobkach kostnych, ograniczająca wejście do prawego otworu m-kręgowego, powodująca cechy redukcji przedniej rezerwy butorowej, kompresję brzuszno-prawego odcinka worka oponowego oraz przylegająca do pochewki korzenia nerwu rdzeniowego L5 po stronie prawej. Przestrzeń m-kręgowa L5-S1: Niewielka, koncetryczna, podwięzadłowa i tylno-centralna wypuklina pierścienia włóknistego z objawami miernego stopnia redukcji przedniej rezerwy buforowej, bez ewidentnych cech ucisku worka oponowego i struktur nerwowych. Stożek rdzenia kręgowego oraz nici ogona końskiego bez ewidentnych zmian w obrazie MR.
Tyle medycznego bełkotu. Na koniec w zaleceniach do domu dostałem jeszcze
1. Systematyczną kontrolę lekarską.
2. Kontrola w Poradni Neurologicznej
3. Wskazana konsultacja neurochirurgiczna.
Na taką konsultację oczywiście się wybrałem wspólnie z żoną do CKR w Konstancinie, ale o tym w następnym poście.
Bardzo dobry wpis. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń