Szukaj na tym blogu

piątek, 5 września 2014

Możesz nie musisz.

    Moje wnioski opierają się tylko i wyłącznie na własnych doświadczeniach. Wiem, że nigdy nie będę biegał w maratonach bo mój kręgosłup tego nie wytrzyma, ale w maratonach rowerowych już tak. Wiem jak ciężko jest utrzymać ten nawyk ciągłego ćwiczenia i wzmacniania mięśni brzucha bo po prostu gdy już nie boli to się nie chce tego robić. Należy jednak pamiętać, że krążek nam się nie naprawi a my swoimi ćwiczeniami po prostu wzmacniamy "szkielet zewnętrzny" i robimy wszystko aby nie doszło do kolejnego ataku. 
Ostatnio wyczytałem gdzieś, że w Portugalii trwają prace nad wstrzykiwaniem komórek macierzystych, które odbudowują krążek, testowane to jest na owcach, ale to pieśń przyszłości może nasze wnuki będą mogły z tego korzystać. 
Nie pozostaje nam nic innego jak wykupić karnet na siłownię i przynajmniej chodzić trzy razy  w tygodniu. 
Na siłowni nie wykonujcie żadnych skłonów w tył !!! To nie wzmocni brzucha a on tu jest najważniejszy. 
Oczywiście nie należy zapominać o innych mięśniach. 
Ja w tej chwili dwa lata po tak makabrycznym ataku przepukliny ćwiczę normalnie jak inni użytkownicy siłowni z wyłączeniem niektórych ćwiczeń. 
Niektórzy trenerzy pracujący na siłowni trochę się podśmiewali gdy wykonywałem serię brzuszków, które pozornie są mało efektywne bo wymagają mało siły, ale jakże skuteczne.
Jeżeli będziesz kiedyś w Białej Podlaskiej to zapraszam na trening ze mną, ewentualnie poczekaj aż zdecyduję się na umieszczenie filmików z ćwiczeniami. 
Pozdrawiam
https://www.youtube.com/watch?v=211l1G0n60E

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz